Cart

Road Trip

​Często podczas podróży spotykamy wiele różnych samochodów mniej lub bardziej ciekawych. Podczas ostatniej dłuższej drogi postanowiłem fotografować wszystkie ciekawe samochody, które spotkam. Powstała z tego dość ciekawa relacja kompletnie różnych, ale równie ciekawych samochodów, które postanowiłem Wam pokazać. Pokonałem Niemcy, Szwajcarię, Włochy oraz Francję. Zaczynając od naszych zachodnich sąsiadów pierwszym wartym uwagi samochodem, który udało mi się „ustrzelić” było niebieskie BMW M5 F10 na brytyjskich rejestracjach. Nie ukrywając mojego zamiłowania do BMW z pod znaku litery ///M nacisnąłem spust aparatu. M5 F10 były produkowane od 2011 roku. Zostały wyposażone w silnik V8 z dwiema turbosprężarkami generujący moc 560 koni mechanicznych. Po modelu E60 uturbiona Mka wzbudziła duże zamieszanie ze strony fanów silników wolnossących. Normy ekologiczne oraz chęć zmniejszenia zużycia paliwa zmusiły firmę do zamontowania mniejszego silnika z turbinami. Mimo to BMW F10 M5 przyśpiesza jak i prowadzi się fantastycznie i w pełni zasługuje na znaczek litery ///M. Podróżując dalej na autostradzie spotkałem bardzo ciekawego Citroena CX w wersji sześciokołowej należący do firmy zajmującej się stolarstwem. Dalej pojawiła się Tesla Model S w kolorze czerwonym. Muszę przyznać, że ten samochód prezentuje się znakomicie, jednak nadal nie jestem przekonany do silników elektrycznych. Zawsze, gdy widzę Teslę w trasie zastanawiam się jak wygląda podróżowanie takim samochodem. Nie tylko od strony samego prowadzenia auta elektrycznego, ale również czasu ładowania baterii, dystansu, jaki może pokonać na jednym ładowaniu itp. Zaraz po Tesli pokazał się piękny ciemno zielony Mercedes W113 Pagoda, który dość szybko skręcił w boczną uliczkę oraz Auto Union 1000 S Coupe, którego omal nie pominąłem. Kolejnym Mercedesem, jakiego spotkałem była chyba moja ulubiona S klasa W140(Nie licząc SEC-a W126). Ten konkretny egzemplarz został wyposażony w najmocniejszy silnik V12 oraz pakiet stylizacyjny. Samochód aż ociekał chromem. Logo V12 wyłożone było kryształkami Swarowskiego. Mimo dodatków nie w moim guście auto prezentowało się bardzo okazale. Opuszczając Niemcy natknąłem się na granatową Corvette C4 oraz fantastyczne Porsche 911 997 GT3 w kolorze żółtym. Jadąc przez Szwajcarię postanowiłem zboczyć z głównych dróg, na których bardzo szybko spotkałem Alfę Giulię Spider, 1600 która idealnie wpasowywała się w górski krajobraz. Gdy wyjechałem z zakrętu moim oczom ukazał się Mercedes SLR, Fiat 500 Abarth oraz G63 AMG. Dźwięk silników AMG był czymś niesamowitym w połączeniu z akustyką gór. W jednej z mniejszych miejscowości spotkałem Escorta MK2 przygotowanego do rajdów, Lotusa Exige oraz Austina Healey. Bez wątpienia jedno z najciekawszych zdjęć zawdzięczam zmęczonemu Peugeotowi 204 przy opuszczonych garażach. Ciekawe czy nadal tam stoi. We Włoszech na stacji benzynowej nie mogłem się opanować i „ustrzeliłem” Jaguara F Type S w deszczu. We Francji w garażu podziemnym spotkałem dwa Bentleye oraz dwa egzemplarze Ferrari. Co ciekawe jeden z nich miał Polskie rejestracje. Na końcu zaskoczeniem okazał się Volkswagen 181 Safari, którego kompletnie się nie spodziewałem. Nie ma, co ukrywać jest to bardzo oryginalny samochód. Zapraszam do zapoznania się z zawartością galerii, którą dla Was przygotowałem.

Dawid Doluk

sobota, 27, luty 2016